Instalacja Linux Ubuntu, Windows obok Linuxa, Grub



Linux instalacja – w poniższym artykule chciałbym przedstawić kilka kwestii, które na pewno będą nurtować osoby decydujące się na ten system operacyjny. Sama jego instalacja nie jest zbyt problematyczna, jednak kwestia współpracy Linuxa z Windowsem nie jest już taka oczywista.

Instalacja Ubuntu

Jeśli chodzi o wybór dystrybucji Linux-a, to oczywiście polecam Ubuntu, na jego korzyść przemawia bardzo duża społeczność internetowa wspierająca ten projekt, ogromna liczba dostępnego oprogramowania, gotowego do instalacji z repozytoriów oraz mała awaryjność systemu (wszystko działa jak trzeba, bez żadnych udziwnień).

Wymagania

Jeżeli planujecie pracować na Linux-ie na co dzień, to minimalne wymagania sprzętowe są następujące:

10GB wolnego miejsca na dysku – sam system nie zajmuje zbyt wiele miejsca, ale późniejsze aktualizacje i dodatkowe programy już tak.
1GB RAM – a najlepiej 4GB, szczególnie jeśli będziemy chcieli uruchomić później Windowsa na wirtualnej maszynie, RAM to najważniejszy element jeśli chodzi o wydajność Linux-a
napęd DVD – na DVD jest instalka Ubuntu
procesor, karta graficzna – oczywiście muszą być zainstalowane :) ale mogą być w zasadzie byle jakie

Instalacja

Pobieramy obraz Ubuntu np. z tej strony http://ubuntu.pl/pobierz.php, a następnie nagrywamy go na DVD. Opiszę tutaj instalację systemu w przypadku gdy będziemy na komputerze mieli tylko ten jeden system. Wiem, że większość osób będzie chciała mieć na jednym kompie zarówno Windowsa jak i Linux-a, więc taki przypadek opiszę nieco dalej.

Uruchamiamy komputer ze świeżo wypalonej płytki, jest ona botowalna więc powinno się po chwili pokazać menu Ubuntu, pamiętajmy tylko ustawić uruchamianie komputera z DVD-ROM-u w BIOS-ie. Poniższą instalację przeprowadzę na przykładzie systemu Ubuntu 10.10 Malinowa Mandarynka (jaka słodka nazwa :) )

Niezdecydowani mogą po prostu uruchomić system z napędu DVD, my jednak będziemy instalowali go na dysku, klikamy „Zainstaluj Ubuntu”. W następnym kroku odznaczamy „Pobieranie aktualizacji podczas instalacji”, gdyż aktualizacje pobierzemy na końcu. Następny krok jest bardzo ważny, gdyż określamy partycje, gdzie zainstalować system.

UWAGA. Linux się nie cacka z partycjami i nie pyta 3 razy o zgodę, dlatego jeżeli macie na dysku coś ważnego to zróbcie tego backup. W tym przypadku zakładam że dysk jest czysty i Linux może z nim robić co chce. Jeżeli macie na nim Windę i inne rzeczy, to przeczytajcie rozdział Windows obok Linux-a w dalszej części tego artykułu.

Tak więc jeżeli mamy cały dysk przeznaczony pod Linux-a zaznaczamy „Usunięcie zawartości i użycie całego dysku”. Na koniec klikamy „Zainstaluj teraz”. System zaczyna kopiować już swoje pliki na dysk, a my w między czasie możemy ustalić kilka rzeczy. System pyta o nasze położenie, klikamy dalej bo jest ustawione Warsow, następnie układ klawiatury zostawiamy domyślnie Polska – Polska. Tożsamość użytkownika, tu najlepiej wpisać swoją ksywkę, koniecznie należy podać hasło, będzie ono później hasłem admina oraz zaznaczyć „Automatyczne logowanie” jeżeli nie chcecie się logować na starcie systemu. Na koniec instalator może pobrać kilka najważniejszych poprawek, oczywiście pod warunkiem, że będzie podłączony do internetu. To wszystko, instalacja u mnie trwała dosłownie kilkanaście minut, przyznacie że proces ten jest raczej banalny.

Windows obok Linux-a

Tutaj sytuacja nam się już nieco komplikuje. Załóżmy, że chcemy mieć na jednym dysku twardym zarówno Linux-a jak i Windowsa, otóż jest to możliwe, jednak ostrzegam, że zalecałbym taką konfigurację tylko osobom, które są „dobre w te klocki”, jeśli chodzi o komputery :)

Od razu ostrzegam, ze należy zrobić backup wszystkich danych, których nie możemy utracić (takie ryzyko istnieje). Załóżmy, że mamy na jednym dysku dwie partycje, na jednej jest zainstalowany Windows, a na drugiej mamy jakieś swoje dane. W takiej sytuacji należy wydzielić wolne miejsce pod nowy system.  Można na przykład przenieść swoje dane z dysku D: na C:, a cały D: przeznaczyć na Linux-a. Można też zmniejszyć partycję D:, chodzi o to aby na dysku twardym było puste miejsce (minimum 10GB), nie zajęte przez żadne partycje.


Ja ze swojej strony polecam sposób, który sprawdza się zarówno tam, gdzie macie tylko jedną partycję, jak i wtedy gdy jest ich kilka. Otóż zmniejszamy ostatnią partycję na dysku, a następnie na samym jego końcu tworzymy miejsce pod pingwina. Najlepiej zrobić to przy pomocy programu gparted, znajdującego się na płytce z ubuntu. Może tylko powiem szybciutko czemu tak, a nie inaczej, otóż gdybyśmy chcieli wsadzić partycję Linux-a gdzieś pośrodku dysku twardego, wtedy program partycjonujący musiałby przenosić wszystkie dane w inne jego części co mogło by trwać np. całą dobę.

Najpierw należy przeskanować wszystkie partycje (pod Windowsem) w poszukiwaniu błędów. Następnie uruchamiamy płytkę z Ubuntu, a gdy się załaduje klikamy „Wypróbuj Ubuntu”. Program Gparted znajdziecie w menu System -> Administracja -> Edytor partycji Gparted. Po uruchomieniu programu powinien się wam pokazać układ partycji na dysku. Jeżeli jednak program pokazuje nam, że cały dysk jest nieprzydzielony, to znaczy że mamy na partycjach jakieś błędy i należy je naprawić pod Windowsem. Następnie zmniejszamy ostatnią partycję dysku (w przypadku posiadania tylko jednej c: to zmniejszamy właśnie tą) tak aby na końcu było wolne minimum 10GB, warto przy tym dać Linuxowi nieco więcej miejsca, najlepiej ze 40GB, tak żeby mieć spokój na przyszłość.

UWAGA. Starajcie się tak zmniejszyć partycję, aby nie zmieniła się wielkość jej klastra, w przeciwnym przypadku program będzie musiał ją całą przekonwertować, co przy jej dużych rozmiarach może potrwać kilkadziesiąt godzin, a po rozpoczęciu tego procesu nie wolno go przerwać, gdyż w przeciwnym wypadku partycja ulegnie zniszczeniu!

Jeżeli wszystko zrobiliście jak trzeba to proces zmniejszania partycji powinien trwać najwyżej kilka minut, gdyż na jej końcu nie ma żadnych danych do przeniesienia. Program poprosi o restart, po jego wykonaniu powinniście już mieć wolne miejsce na dysku pod Linux-a, warto jeszcze po restarcie uruchomić Windowsa i sprawdzić czy wszystko gra. Jeżeli są jakieś problemy to zajrzyjcie do rozdziału „Błędy krytyczne”, gdzie opisałem sytuacje, w których poszło coś nie tak.

Przy okazji nadmienię tylko, że zawsze należy instalować oba systemy w kolejności: najpierw Windows, potem Linux. Ok mamy już wolne miejsce na dysku, uruchamiamy płytkę instalacyjną Ubuntu i po jej załadowaniu klikamy „Zainstaluj Ubuntu”. Po dojściu do kroku „Przydzielenie miejsca na dysku” zaznaczamy „Ręczne określenie partycji”.  W następnym okienku zobaczymy układ naszych partycji na dysku twardym, najpierw szukamy utworzoną wcześniej wolną przestrzeń, zaznaczamy i klikamy „Dodaj”. Linux do poprawnego działania potrzebuje dwóch partycji, tzw. swapa oraz system plików ext. Najpierw stworzymy swapa, tutaj to się nazywa „przestrzeń wymiany”, ustalamy Rodzaj nowej partycji – logiczna, rozmiar nowej partycji – możemy dać 1 lub 2 GB, czyli np. 2000 (w MB), lokalizacja nowej partycji – początek i klikamy ok. Następnie klikamy na pozostałą wolną przestrzeń i klikamy Dodaj, teraz stworzymy partycję ext. Rodzaj nowej partycji – logiczna, rozmiar nowej partycji – zostawiamy bez zmian bo zużyjemy całe pozostałe wolne miejsce, lokalizacja nowej partycji – początek, użyj jako – proponuje użyć najpopularniejszego systemu plików czyli ext3 z księgowaniem, punkt montowania – / i klikamy ok. Przy opcji program rozruchowy trzeba bezwzględnie wskazać dysk twardy (a nie jego partycję!!). Klikamy „Zainstaluj teraz”, po czym dalej instalujemy system według wskazówek z rozdziału „Instalacja Ubuntu”.

Po zainstalowaniu systemu będziemy mieli działającego Windowsa oraz Linux-a na jednym dysku. W MBR dysku twardego zostanie umieszczony boot loader Grub, dzięki któremu będziecie mogli wybrać, czy uruchomić Windowsa, czy też Linux-a. Podczas instalacji system sam powinien sobie wyszukać partycje windowsa i dodać je do listy wyboru Gruba.

Błędy krytyczne

Odzyskiwanie partycji

Zabawy z partycjami zawsze były bardzo ryzykowne, dlatego też jest duża szansa na to, że coś zepsuliście :) . Pierwszy błąd może być już na etapie zmniejszania partycji programem Gparted, może się okazać, że partycje Windowsa całkowicie się posypały i zostały skasowane lub uszkodzone. W takiej sytuacji uszkodzona najczęściej zostaje tylko tablica partycji, czyli spis treści naszego dysku twardego. Możliwe, że po jakiejś czynności nie widzicie żadnej partycji, a programy do partycjonowania pokazują wam, że macie czysty dysk, jak można to odwrócić? Programem testdisk, którego uruchomimy oczywiście z płyty Ubuntu, jeżeli Ubuntu już wam działa to go po prostu uruchamiacie, jak nie to wkładacie płytę instalacyjną i z niej odzyskamy partycje. Po uruchomieniu Ubuntu wpisujemy polecenia:

sudo apt-get update
sudo apt-get install testdisk

Po instalacji programu uruchamiamy go:

sudo testdisk

po uruchomieniu programu (konsola musi mieć odpowiednią wielkość inaczej program się nie uruchomi) wciskamy po kolei: Create, Proceed, Intel, Analyse, Quick Search, po chwili powinniśmy zobaczyć swoje utracone partycje, wciskamy Enter następnie Write i potwierdzamy wybór wciskając Y. Po restarcie kompa powinniśmy już mieć odzyskane wszystkie partycje. Uwaga: po tym zabiegu przestanie działać nam Grub.

Odzyskiwanie Gruba

Po powyższej operacji skasowaliśmy Gruba, czyli boot loadera systemu Linux, bez niego nie uruchomimy, ani Linux-a, ani Windowsa :) No ale zaraz to naprawimy, uruchamiamy komputer z płyty Ubuntu i idziemy do konsoli. Podam sposób, który u mnie akurat zadziałał, wpisujemy najpierw:

sudo fdisk -l

szukamy partycji, która znajduje się pod pozycją Linux swap, a nazywa się po prostu Linux, jest to nasz partycja główna Linux-a, obok niej będzie jej numer, u mnie jest to /dev/sda2, zapamiętujemy te oznaczenie. Następnie wpisujemy komendy:

sudo mkdir /mnt/root
sudo mount -t ext3 /dev/sda2 /mnt/root

zamiast /dev/sda2 podajemy to co nam wyszło z polecenia fdisk -l. Następnie jedziemy po kolei komendy:

sudo mount -t proc none /mnt/root/proc
sudo mount -o bind /dev /mnt/root/dev
sudo chroot /mnt/root /bin/bash
grub


Powinien wyskoczyć nam znak zachęty grub>

następnie:
find /boot/grub/stage1

wyskoczy nam numer partycji głównej (u mnie hd0,1), następnie wpisujemy polecenie:

root (hd0,1)

gdzie oczywiście (hd0,1) zmieniamy odpowiednio na to co nam podało poprzednie polecenie, a następnie:

setup (hd0)
quit

UWAGA: Jeżeli po poleceniu find /boot/grub/stage1 pisze file not found należy wykonać następujące kroki: wychodzimy z gruba poleceniem quit, a następnie w konsoli kopiujemy pliki gruba w odpowiednie miejsce:

cp -R /usr/lib/grub/i386-pc/* /boot/grub

Powinniśmy mieć już działającego Gruba, a Linux jak i Windows powinny się już uruchamiać z dysku.

NTLDR

Jeżeli spróbujecie uruchomić Windowsa z menu Gruba, i wyskoczy błąd mówiący o tym, że nie ma pliku ntldr.exe, to znaczy że zmieniły się numery partycji i należy o tym poinformować Winde. Należy zmienić wpis w pliku boot.ini na dysku C:, najlepiej zrobić to przez Linux-a. Odpalamy go więc z dysku (albo z płyty), wchodzimy na partycję Windowsa i edytujemy plik boot.ini. Szukamy wpisu:

multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(1)

interesuje nas tutaj liczba po słowie partition, jest to błędny numer partycji Windowsa. Należy go po prostu zmienić, najczęściej będzie to zmiana z 1 na 0 lub odwrotnie. Jeżeli mamy więcej jak 2 partycje Windowsowskie, to trzeba też spróbować numer 2.

Podsumowując, zważywszy na wszystkie powyższe problemy, ja osobiście polecałbym wam zainstalować Winde i Pingwina na dwóch osobnych dyskach twardych, gdyż wtedy, to jaki system chcemy uruchomić w danym momencie, wybieramy z menu dostępnego w bios-ie, co jest bardzo proste i wygodne.

Programy Windowsowskie pod Linux-a

Każdy kto chciałby się przesiąść z Windowsa na Linux-a zapewne spotka się z problemem kompatybilności programów. Programów dostępnych pod Windowsa jest cała masa, więc ciężko było by z nich wszystkich zrezygnować. Są dwa sposoby umożliwiające ich uruchamianie, zobaczmy jakie.

Wine

Wine nie trzeba nikomu przedstawiać, program jest już rozwijany od lat, umożliwia uruchamianie w systemie Linux aplikacji napisanych  pod Windowsa. Trzeba przyznać, że dość dużo programów działa na nim bez zarzutu, jednak nie wszystkie, dotyczy to głównie aplikacji 3D, czy też programów bardzo rozbudowanych. Aby można było skorzystać z Wine, należy go zainstalować:

sudo apt-get install wine

a następnie uruchamiamy za jego pomocą dany program poleceniem:

wine nasz_program.exe

Virtual Box

Virtual Box to maszyna wirtualna, w pełni wspierająca system Linux, dlatego też sam jej używam i wszystkim takie rozwiązanie polecam. Jedynym wymogiem jakie musimy spełniać to dość duża ilość potrzebnej pamięci RAM, minimum 2GB. Na czym to polega? Otóż na Linux-ie instalujemy odpowiednie oprogramowanie, które tworzy wirtualny komputer. Możemy na nim zainstalować sobie Windowsa XP i na nim uruchamiać swoje programy. Możemy mu przydzielić dowolną ilość ramu, czy też miejsca na dysku twardym. Windows uruchamia się w okienku, a my mamy wszystko pod kontrolą, zarówno Linux-a, jak i Windę. Aby zainstalować VirtualBox-a wpisujemy:

sudo apt-get install virtualbox

Jedynym ograniczeniem jest tutaj słabe wsparcie kart graficznych 3D, dlatego też nie pogramy sobie w ten sposób w najnowsze produkcje, w takim wypadku pozostaje niestety standardowa instalacja Windowsa.

Tagi: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz